Biega od bladego świtu. Była próba wejścia na dolne obramowanie .Teraz wrócił a załapał się na śniadanko od Gdynka na podeście. To znaczy zabrał ale za dużo sam nie podjadł . Lepszy numer zrobiła Afrodyta . Przyniosła na daszek (...). Trochę pojadła, poskubała, zabrała i odleciała