Też widziałam, że Apasz szybko przyleciał z ptaszkiem. Młoda /chyba Harda/ była tak zestresowana, że ptaszka odebrała, ale zaraz go wypuściła z dzioba. Długo jeszcze ciokała o tym, co przeżyła. Potem położyła się do snu i śpi nadal. A ptaszek leży na progu domku do teraz.
A tak mi się teraz ulało- Decybel, mogłoby być niezłe imię dla jakieś rozdarciucha w gnieździe. Ale u nich? Jak przekaz wiecznie z kołowrotem i bez dźwięku. Elinor- myślałam, że to jakiś środek na chwasty