Tylko raz widziałam jak zjadł 2 ale za jednym przylotem. Nigdy nie widziałam by był 2x na tym samym posiłku. Wczoraj np. był koło południa a wieczorem się nie pokazał. Może w innej klatce też podjada.
Pewnie tak. Wcześniej też tak bywało, ze jak nie pojawił się wieczorem to był rano. Ale ostatnie 3 dni jakoś lepiej sypiam i rano trafiam na pustą już miskę.
Wcześniej był "Rozdarciuch" , to pewnie jego wrzaski tak często z lasu słychać. Okrzyczał każdego z przylatujących, wciągnął 2 kurczaki, a potem dłuższy czas siedząc na obręczy miski pilnował https://www.facebook.com/share/v/194nm8ELH1/
Kuśtyczek 3 kurczaki opędzlował. Dzisiaj kilkakrotnie było widać, że stojąc w miejscu opierał się na tej chorej nodze. Niestety chodzić na niej nie daje rady.
10-ka się załapała na kurczaki, w tym jeden dwie sztuki za jednym razem porwał i wyniósł. Potem były jeszcze 2 ale musiały się obejść smakiem albo szukać kolacji w innych klatkach.
Masz rację. Pomyliłam dni 🫢 to 9-go była taka duża dostawa aż wysypywały się z miski i chyba dlatego w następnych dniach na dłużej im wystarczało https://zapodaj.net/plik-4KOmzLNk3K
A już miałam nadzieję, że ten bardzo cierpiący młodzian został pochwycony w celu leczenia🥴 Marny jego los, gdy skończy się dokarmianie, w jego przypadku raczej karmienie 😒💔
Wczoraj po 16-tej przez 11 minut jadł w głębi klatki. Jak jest zajęty jedzeniem jest szansa zamknięcia jej.
Skoro klatkę można otwierać z dołu to i zamykać pewnie też. Namiot maskujący pod drzewem postawić na kilka dni by się z nim oswoiły, a potem w ciszy czatować z podglądem w ręce. Wcześniej zmniejszyć otwarcie klatki by to tez zaakceptowały i samo zamykanie krócej trwało. Jeśli dobrze pamiętam ta klatka otwierała się cichutko. Jest duże ryzyko, że będzie szalał po zamknięciu i źle to może się skończyć bo wejście na górę trochę czasu zajmuje. Szkoda, że nikt nie obserwuje tej klatki i nie robi zbliżeń gdy on tam przebywa, by ocenić czy i jakie ma szanse z tego wyjść bez pomocy człowieka.