Mnie zaintrygowało stadko dymówek, w końcu to już październik ;). Ze szponiastych był jastrząb i krogulec. Oprócz tego widzieliśmy naprawdę ogromne ilości migrujących (...) i sporo łuszczaków. Żadnych rzadkości nie zaobserwowaliśmy co nie zmienia faktu że atmosfera była bardzo miła 🙂.
I fajnie🙂. Rzadkości są przereklamowane😉. Tam jest kawał dobrego terenu. A jutro wybieracie się do lasu Łagiewnickiego? Czytałam, że też będzie spacer krajoznawczo-ornitologiczny z udziałem OTOP-u.
Godzina zbiórki mnie odstraszyła, ale to na pewno nie ostatni spacer w którym braliśmy udział, bo ilość wiedzy której mogliśmy zaczerpnąć była nieoceniona! No i ta luneta z sokołem( na moje Varso) w oczku to już wisienka na torcie!
Ale się dzieje, na EC3 nowa bezczelnie pcha się między wódkę a zakąskę, na EC4 Varso ma awarię. Varso na szczęście wrócił a Gdynkowi trzeba zmyć głowę, trzeciej laski mu się zachciewa! Te głębokie skłony nie świadczyły o lęku tylko o chcicy ;) Brawo dla Afrodyty, ale gdzie ona się podziewała? Włókniarz w końcu odkleił się od rodziców? Trzeba odkurzyć lornetkę!
Od ok. 11.15 do teraz byłam pod kominem, ale tam absolutna cisza i spokój, więc miejmy nadzieję, że nasza bogini postanowiła wygnać obcą daleko poza swój rewir i wróci do nas w glorii i chwale.