Teraz Gdynek śpiewa sobie cieniutko i woła. Niech on się śpieszy z oficjalnym rozpoczęciem sezonu lęgowego, bo jakiś samiec naszego jurnego Gdynka wyprzedzi w tym sezonie, a tak być nie może😉.
Od czasu wypuszczenia z ośrodka niestety nie. Ale od uruchomienia podglądu Zoe też pojawiła się tylko kilka razy, więc jeszcze mam nadzieję, że nowa budka im się na razie nie spodobała.
Niech Gdynek już leci, szkoda mi go przestać oglądać, ale od rana z sokołami w Łodzi...? A ten sobie a to przysypia, a to się porościąga, walnie kupsko, czasem poziewa, pióra uporządkuje....