Dzieci patrzcie, jedzenie wam przyniosłam. Tatuś upolował. Patrzcie jak ładnie naszykowane. Nie wiecie jak jeść, pokażę wam jak to się robi. No może któreś się skusi i spróbuje urwać sobie kęsa. Nie? żadne nie chce, no to odniosę do spiżarni.
I to by było na tyle. Zobaczymy kiedy "zaskoczy" i nadzieja w Borku, że jej pokaże jak to się robi
Borek przyniósł jedzenie, zostawił w skrytce, zaopiekował się młodymi a w tym czasie samica odebrała jedzenie i przygotowała. Przecież przez te kilka minut nie zdążyła by zapolować i jeszcze oskubać.
Jak tak teraz popatrzyłam, to wydaje mi się, że pióra samicy miziające jajko musiałam wziąć za poruszające się pisklę. W cieniu to nie jest duża różnica kolorów.
Tatuś upolował. Patrzcie jak ładnie naszykowane.
Nie wiecie jak jeść, pokażę wam jak to się robi.
No może któreś się skusi i spróbuje urwać sobie kęsa.
Nie? żadne nie chce, no to odniosę do spiżarni.
I to by było na tyle. Zobaczymy kiedy "zaskoczy" i nadzieja w Borku, że jej pokaże jak to się robi
..nie od razu zostaje się Wrotką❤️