Dobry, dobry. Proszę o trochę uwagi dla EC3. Było sielsko i anielsko po posiłku, kiedy Afrodyta nagle i z głośnym rabanem wyskoczyła z gniazda. Coś mi tam świtnęło i wróciłam do telemetrii. Gloria kręci się w okolicach. Raczej nie było to przeganianie Włókniarza.
Ciekawe czy to Gloria męczyła Afrodytę ostatnio, czy jakaś inna samica. Zastanawiam się też czy brak jednego klucia może być pokłosiem walk powietrznych jakie rozgrywała Afrodyta. Oczywiście jak coś zobaczę w lornetce to napiszę.
Mam taką refleksję dotyczącą naszej pary🙂. I żeby nie było, chciałam podzielić się jeszcze zanim samiec zaliczył budkę😉. Bo tak sobie myślę, że możemy sobie z niego żartować, może nas trochę drażnić jego wolne procesowanie, ale naprawdę szalenie się cieszę, że taka para nam się trafiła. Fascynująca jest obserwacja jak nasz skalniak i też dzikuska Zoe adaptują się do nowych warunków, jak Zoe mądrze, łagodnie przez ostatnie dni nawoływała go do środka i jak instynkt pozwala przezwyciężać lęki i obawy. To, że Zoe okazała mu zaufanie i zostawiła samego w budce i daje mu czas. No i mamy czarno na białym, że adaptacja wcale nie jest takim łatwym procesem🙂.
tak źle się nam zaczął ten rok ale jak widać natura wynagradza nas cudnymi wydarzeniami więc może jeszcze w Trzebieży zdarzy się cud i Tajga w końcu dochowa się potomstwa