Afrodyta wypatrywała i wylatywała po śniadanie. Przyniosła niedużą zdobycz i klucha złapała i sama obrabia w kącie, Afrodyta nie próbowała jej odebrać. To normalne, młode dorastają i muszą się uczyć samodzielności, Popatrzyła i poleciała. Pozostała dwójka nie reaguje. Nie są głodne ?
Gdynek pojawił się z czymś malutkim i wszedł do młodych ale Afrodyta czujnie odebrała i potem powtórka z wczoraj . Młode "zdobyły" łup i po małej kotłowaninie rozprawiły się z nim.
Musiałam odejść a wtedy Afrodyta była jeszcze na daszku a jak wróciłam po 13-tu minutach to Afrodyta siedziała na progu i żadnych śladów po kolacji. A przecież to była solidna ułowka .
Dokładnie to jedno młode odebrało Afrodycie a potem drugie zagarnęło i po kolacji . Nie wiem czy Włókniarz odbiera większe ułowki Gdynkowi czy opuścił się w obowiązkach. https://youtu.be/G0wCfqxLiuI