Afrodyta wypatrywała i wylatywała po śniadanie. Przyniosła niedużą zdobycz i klucha złapała i sama obrabia w kącie, Afrodyta nie próbowała jej odebrać. To normalne, młode dorastają i muszą się uczyć samodzielności, Popatrzyła i poleciała. Pozostała dwójka nie reaguje. Nie są głodne ?
Gdynek pojawił się z czymś malutkim i wszedł do młodych ale Afrodyta czujnie odebrała i potem powtórka z wczoraj . Młode "zdobyły" łup i po małej kotłowaninie rozprawiły się z nim.